Świetny, życiowy pomysł, urocza fabuła, ale dialogi mnie raczej żenowały: [bohaterowie stoją na szczycie wieży widokowej w Wiedniu] Amerykanin: Co to za rzeka? Francuzka: Dunaj. Ja: ... =_=""" (i wcześniej: "Jedziemy do Wiednia... Jest tam w ogóle coś ciekawego do zobaczenia?"; BTW specjalnie odkrywcze te różne filozoficzne spostrzeżenia nie były) No, ale przynajmniej w pociągu Amerykanin czytał autobiografię Klausa Kinskiego, a dziwni panowie w restauracji dyskutowali o Egonie Schiele :P
Elsa
napisał(a) o Przed wschodem słońca
Świetny, życiowy pomysł, urocza fabuła, ale dialogi mnie raczej żenowały: [bohaterowie stoją na szczycie wieży widokowej w Wiedniu]
Amerykanin: Co to za rzeka?
Francuzka: Dunaj.
Ja: ... =_="""
(i wcześniej: "Jedziemy do Wiednia... Jest tam w ogóle coś ciekawego do zobaczenia?"; BTW specjalnie odkrywcze te różne filozoficzne spostrzeżenia nie były)
No, ale przynajmniej w pociągu Amerykanin czytał autobiografię Klausa Kinskiego, a dziwni panowie w restauracji dyskutowali o Egonie Schiele :P
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook